Niestety poszukiwania przerwał nam dzwięk telefonu. Ustanęłam na palcach, żeby zobaczyć kto dzwoni. Na wyświetlaczu zobaczyłam napis ' Mama ' od razu uśmiech pojawił na mojej twarzy.
- No odbierz. - spojrzał tylko z pogardą na mój zaciesz. - Dalej, długo będziesz tak czekał?
- Halo? - powiedział niepewnie, spoglądając na mnie.
- Chyba nie zapomnieliście o dzisiejszej szkole rodzenia?
- Ołł.. To dziś? O 16? - odpowiedział trochę pytając, trochę twierdząc.
- Tak, właśnie dziś. Wracacie już?
- Zaraz będziemy.
Rozłączył się, spojrzał na mnie i wybuchł śmiechem tak, że ludzie, którzy przechodzili patrzyli na nas jak na debili. Chociaż, to nawet mało powiedziane.
- Zbieramy się, skarbie. - złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą ku wyjściu.
- Ale ja nigdzie nie idę - bąknęłam.
- No proszę Cię. Nie mów, że się boisz?
- No wcale, tatusiu. Zostajemy tu i koniec. - kłóciłam się.
- Idziemy, idziemy. - złapał mnie znów, a ja posłusznie ruszyłam za nim.
W drodze do Jego domu nie odzywaliśmy się. Gdy dejechaliśmy na miejsce, ciepło przywitała nas mama Kamila.
- Jesteście głodni?
- Nie.- odpowiedziałam za na obu, chociaż byliśmy cholernie głodni. Bynajmniej ja, ale przyznajmy szczerze - teściowa nigdy nie była mistrzem w gotowaniu.
- No dobrze. Jest w pół do, jedźcie już. Tylko ostrożnie!
Usiadłam w aucie, Kamil usiadł za kierownicą, jak zawsze od jakiś 4 miesięcy. Dotknął mnie Jego cieplutką ręką po brzuchu, ale nie miałam teraz ochoty na dotykanie dzieciaczka. Wzięłam delikatnie Jego rękę i położyłam na kierownivcy.
Na miejscu siedziały już dwie pary. Rozejrzeliśmy się po sali i usiedliśmy w kącie. Usiadłam mu na kolanachi mocno przytuliłam.
-Kocham Cię. - wybąkałam cichutko.
W tej chwili właśnie na salę weszła kobieta, która miała te zajęcia prowadzić.
moblo:
http://moblo.pl/profile/aivalar
ile lat ma mamusia?(:
OdpowiedzUsuń